Ten o walentynkach.

Możecie albo przyznać mi rację, albo uznać to za bełkot singielki, ale kiedy widzę pary, czy kobiety, prześcigające się w tym, która dostanie więcej upominków, mam ochotę wybuchnąć śmiechem i życzyć takim osobom powodzenia
w życiu. A już o zaręczynach w walentynki nie wspomnę, bo czy może być coś bardziej oklepanego?
w życiu. A już o zaręczynach w walentynki nie wspomnę, bo czy może być coś bardziej oklepanego?

A Wy lubicie walentynki ?
Buziaki,
M.
Też nie przepadam za walentynkami, ale takie małe drobiazgi dla przyjaciół są urocze. :)
OdpowiedzUsuń:)
OdpowiedzUsuńja nie obchodzę walnetynek, oglądam zawsze wtedy filmy ze znajomymi :)
OdpowiedzUsuńwww.casper-fashion.blogspot.com zapraszam do komentowania :)
Zawsze lubiłam Walentynki. Uwielbiałam wrzucać do skrzynki w szkole ręcznie zrobione kartki i patrzeć,śmiejąc się w duchu jak koledzy prześcigają się pomysłami od kogo je dostali. Uwielbialam całą oprawę - milion takich samych misiaków, poduszeczek i wszystkich tych walentynkowych "słodkości". Ale chyba się zestarzałam,bo ku mojej rozpaczy przestałam traktować ten dzień jak święto. Prezent bliskiej osobie można kupić w każdy dzień roku i będzie to sto razy piękniejsze. Każdego dnia powinno się okazywać miłość ludziom,na których obecności nam zależy.
OdpowiedzUsuńMyślę,że święto to najbardziej cieszy nastolatki, które jeszcze niewielą wiedzą o życiu.