Rechot mordercy.
Witajcie!
Jak wam minął weekend?
Mnie niezwykle szybko i ciut nudnie. Wczoraj spędziłam większość dnia na serialach, filmach i po krótkiej przerwie na XFactora znowu filmy. W nocy zaczęłam pisać opowiadanie na konkurs pt.: Rechot mordercy, idzie mi całkiem nieźle i myślę że wyrobię się na czas ;) Niedzielę spędziłam częściowo na lekcjach a częściowo na rysowaniu. Pierwsze co przyszło mi do głowy to leżąca kobieta, ale nie wiem jak to się będzie dalej miało do 'mojego wymarzonego świata'.
W piątek po szkole poszłam do dziadków na obiad i posiedzieliśmy tam z rodzicami dość długo. Razem z mamą i babcią zaczęłyśmy oglądać stare zdjęcia, kilka zabrałyśmy do zeskanowania, a kilka babcia pozwoliła mi sobie zatrzymać.
Taa... to w sumie wszystko co dzisiaj narysowałam, bo przeszkodził mi Alex Rider i misja stormbreaker z cudownym Alexem Pettyferem w roli głównej. Czeka mnie jeszcze sporo pracy bo zamiast pastelami postanowiłam wykończyć to akwarelami, a żeby było jeszcze 'prościej' to zamiast normalnych akwareli, postanowiłam użyć kredek akwarelowych. Łiii!
Jutro zamiast wf jest kolejna próba do 'Tlenu' co w sumie za bardzo mi nie przeszkadza.
W tym tygodniu niby nie ma dużo zapowiedzianych kartkówek, szkoła się jeszcze nie zaczęła, a ja już mam dość i chce żeby już był kolejny weekend, a najlepiej już ten długi...
Na dworze zrobiło się tak cieplutko i słonecznie i krokusy i tulipany już zaczęły kwitnąć w moim ogródku... a tu nagle zimno o.O Dużo blogerek pisało że śnieg, że mróz, a u mnie nic! Jedynie trochę popadało, ochłodziło się i ... tyle.W ten weekend przez chmury nieśmiało prześwitywało jakieś słoneczko i trochę się ociepliło i jutro już liczę na pogodę z zeszłego tygodnia. Tak bardzo, bardzo! *.*
A tym bardziej, że już nie mogę się doczekaj chodzenia w moich nowych czerwonych botkach bez obawy że poślizgnę się na lodzie, albo że zamarznę ...
Dobra, ale dość przynudzania, czas skończyć malować paznokcie, przygotodwać się o szkoły i iść spać - jutro trzeba wstać o 5.40 :(
Jak wam minął weekend?
Mnie niezwykle szybko i ciut nudnie. Wczoraj spędziłam większość dnia na serialach, filmach i po krótkiej przerwie na XFactora znowu filmy. W nocy zaczęłam pisać opowiadanie na konkurs pt.: Rechot mordercy, idzie mi całkiem nieźle i myślę że wyrobię się na czas ;) Niedzielę spędziłam częściowo na lekcjach a częściowo na rysowaniu. Pierwsze co przyszło mi do głowy to leżąca kobieta, ale nie wiem jak to się będzie dalej miało do 'mojego wymarzonego świata'.
W piątek po szkole poszłam do dziadków na obiad i posiedzieliśmy tam z rodzicami dość długo. Razem z mamą i babcią zaczęłyśmy oglądać stare zdjęcia, kilka zabrałyśmy do zeskanowania, a kilka babcia pozwoliła mi sobie zatrzymać.
Taa... to w sumie wszystko co dzisiaj narysowałam, bo przeszkodził mi Alex Rider i misja stormbreaker z cudownym Alexem Pettyferem w roli głównej. Czeka mnie jeszcze sporo pracy bo zamiast pastelami postanowiłam wykończyć to akwarelami, a żeby było jeszcze 'prościej' to zamiast normalnych akwareli, postanowiłam użyć kredek akwarelowych. Łiii!
Jutro zamiast wf jest kolejna próba do 'Tlenu' co w sumie za bardzo mi nie przeszkadza.
W tym tygodniu niby nie ma dużo zapowiedzianych kartkówek, szkoła się jeszcze nie zaczęła, a ja już mam dość i chce żeby już był kolejny weekend, a najlepiej już ten długi...
Na dworze zrobiło się tak cieplutko i słonecznie i krokusy i tulipany już zaczęły kwitnąć w moim ogródku... a tu nagle zimno o.O Dużo blogerek pisało że śnieg, że mróz, a u mnie nic! Jedynie trochę popadało, ochłodziło się i ... tyle.W ten weekend przez chmury nieśmiało prześwitywało jakieś słoneczko i trochę się ociepliło i jutro już liczę na pogodę z zeszłego tygodnia. Tak bardzo, bardzo! *.*
A tym bardziej, że już nie mogę się doczekaj chodzenia w moich nowych czerwonych botkach bez obawy że poślizgnę się na lodzie, albo że zamarznę ...
Dobra, ale dość przynudzania, czas skończyć malować paznokcie, przygotodwać się o szkoły i iść spać - jutro trzeba wstać o 5.40 :(
Miłego poniedziałku!
