Pages

  • Strona główna
  • O mnie
  • Kontakt
Martosława

Witaj!

Witaj!
Marta, stawiająca swoje pierwsze kroki w dorosłości studentka architektury krajobrazu w Lublinie. Pochodzi ze śląska, a dokładniej z Jaworzna. Urodzona 19 października 1996 r. Uwielbia podróżować, czytać książki, fotografować, i namiętnie oglądać seriale. W życiu codziennym towarzyszy jej muzyka, wyobraźnia i kapryśna kotka imieniem Kluska. W czasie wolnym tworzy listy, albumy, czy inne handmadowo - scrapbookingowe stwory. Uważa, że jedyne co nas ogranicza to nasza wyobraźnia, a pojęcie 'beztalencia' praktycznie nie istnieje. Na swoim blogu pisze o sobie i o wszystkim co ją cieszy. Pokazuje swoje życie, inspiracje, hobby, twórczość. Ma nadzieję, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie i nie uśnie po pierwszej linijce tekstu ;)

Obserwatorzy

Home Smerek
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Smerek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Smerek. Pokaż wszystkie posty

Ten o Bieszczadach. Połonina Wetlińska i Smerek.

Na nasza ostatnią wyprawę na Bieszczadzkie szczyty, wybraliśmy Połoninę Wetlińską. Pomimo, iż jest to najczęściej odwiedzane miejsce, na szlaku nie było dużo ludzi, przez co spokojnie można było podziwiać widoki. 

Pani u której mieszkaliśmy twierdziła, że podejście na Połoninę Wetlińską jest dużo trudniejsze, niż na Połoninę Caryńską, ale osobiście uważam, że jest zupełnie na odwrót.
 

Tak jak na Połoninę Caryńską, tak i tu wyruszyliśmy z Brzegów górnych do 'Chatki Puchatka' (1228 m n.p.m.), czyli najwyżej położonego schroniska w Bieszczadach, a zeszliśmy w Wetlinie. 

Góry przez wiele osób są niedoceniane. Dla mnie góry są piękne, są jakby bliżej nieba
i dookoła nie ma nic w co bardzo mógłby ingerować człowiek...
Góry są niezmienne w tak zmieniającym się świecie.
To było cudowne uczucie - nie musieć nic. Wyjść na górę, usiąść i patrzeć przed siebie na otaczający krajobraz.
Wyrzucić z głowy wszystkie myśli i słyszeć jedynie ptaki i wiatr.
Połonina Wetlińska to masyw o kilku wierzchołkach (Roh, Osadzki Wierch, Hasiakowa Skała, Hnatowe Berdo, Szare Berdo), a jego kontynuacją jest góra Smerek (1222m) oddzielona Przełęczą M. Orłowicza (1094 m i 1075 m). Początkowo z Chatki Puchatka mieliśmy zejść przez Osadzki Wierch (1253m) i Szare Berdo (1108m) do przełęczy i tam kierować się na Wetlinę, ale w ostatniej chwili postanowiliśmy wejść jeszcze na Smerek, a stamtąd z powrotem wróciliśmy na przełęcz
i zeszliśmy do Wetliny. 



 

Trochę za późno wyszliśmy w góry, przez co schodząc na dół konieczne było użycie latarek. Już schodząc ze Smereka koło godziny 19 mogłam ujrzeć początek zachodu słońca, z czego akurat byłam zadowolona, ponieważ bardzo chciałam zobaczyć zachód i wschód w górach - nie udało się do końca, ale dobre i to. 



Ze szlaku zeszliśmy koło 21 i udało nam się złapać busa, który zawiózł nas do Brzegów górnych. Nie powiem, że nie miałam ochoty skakać z radości... nie bardzo mi się uśmiechał ośmiokilometrowy spacer z Wetliny, nocą, po bieszczadzkich serpentynach...

 

Buziaki,
M.

Subskrybuj: Posty ( Atom )

Instagram

Archiwum

  • ▼  2018 (17)
    • ▼  listopada (2)
      • Ten o wycieczce do Londynu
      • Ten o wyjeździe do Brighton
    • ►  października (1)
    • ►  września (2)
    • ►  sierpnia (2)
    • ►  lipca (3)
    • ►  czerwca (2)
    • ►  maja (3)
    • ►  kwietnia (1)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2017 (56)
    • ►  grudnia (2)
    • ►  listopada (1)
    • ►  października (1)
    • ►  września (3)
    • ►  sierpnia (8)
    • ►  lipca (6)
    • ►  czerwca (6)
    • ►  maja (9)
    • ►  kwietnia (7)
    • ►  marca (3)
    • ►  lutego (5)
    • ►  stycznia (5)
  • ►  2016 (75)
    • ►  grudnia (25)
    • ►  listopada (4)
    • ►  października (6)
    • ►  września (10)
    • ►  sierpnia (7)
    • ►  lipca (7)
    • ►  czerwca (4)
    • ►  maja (5)
    • ►  marca (1)
    • ►  lutego (3)
    • ►  stycznia (3)
  • ►  2015 (44)
    • ►  grudnia (24)
    • ►  listopada (2)
    • ►  października (4)
    • ►  września (1)
    • ►  sierpnia (1)
    • ►  lipca (1)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  maja (1)
    • ►  marca (1)
    • ►  lutego (3)
    • ►  stycznia (5)
  • ►  2014 (19)
    • ►  sierpnia (3)
    • ►  lipca (1)
    • ►  czerwca (3)
    • ►  maja (3)
    • ►  kwietnia (1)
    • ►  marca (5)
    • ►  lutego (1)
    • ►  stycznia (2)
  • ►  2013 (120)
    • ►  grudnia (4)
    • ►  listopada (4)
    • ►  października (5)
    • ►  września (8)
    • ►  sierpnia (7)
    • ►  lipca (15)
    • ►  czerwca (8)
    • ►  maja (11)
    • ►  kwietnia (7)
    • ►  marca (11)
    • ►  lutego (12)
    • ►  stycznia (28)
  • ►  2012 (99)
    • ►  grudnia (24)
    • ►  listopada (44)
    • ►  października (29)
    • ►  września (2)
Obsługiwane przez usługę Blogger.
Distributed By My Blogger Themes | Designed By BThemez