Pages

  • Strona główna
  • O mnie
  • Kontakt
Martosława

Witaj!

Witaj!
Marta, stawiająca swoje pierwsze kroki w dorosłości studentka architektury krajobrazu w Lublinie. Pochodzi ze śląska, a dokładniej z Jaworzna. Urodzona 19 października 1996 r. Uwielbia podróżować, czytać książki, fotografować, i namiętnie oglądać seriale. W życiu codziennym towarzyszy jej muzyka, wyobraźnia i kapryśna kotka imieniem Kluska. W czasie wolnym tworzy listy, albumy, czy inne handmadowo - scrapbookingowe stwory. Uważa, że jedyne co nas ogranicza to nasza wyobraźnia, a pojęcie 'beztalencia' praktycznie nie istnieje. Na swoim blogu pisze o sobie i o wszystkim co ją cieszy. Pokazuje swoje życie, inspiracje, hobby, twórczość. Ma nadzieję, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie i nie uśnie po pierwszej linijce tekstu ;)

Obserwatorzy

Home penpal
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą penpal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą penpal. Pokaż wszystkie posty

Ten o 'książkowym' liście do Ani.

Witajcie! 
Ostatnio miałam małego lenia i szczerze przyznam nie robiłam nic, ale dzisiaj przyszedł czas na post niezwiązany z dziennikiem! Dzisiaj będzie trochę o listach. Zacznę od początku, a na koniec pokaże Wam mój ostatni 'książkowy' list do Ani z którego jestem szalenie dumna. 


Pisane nocą
Za oknem noc, cisza i spokój. W domu wszyscy śpią. Czasami na zewnątrz zaszczeka jakiś pies, drogą przejedzie auto lub ciszę przerwie donośne trąbienie pociągu. Ale to nic, noc to i tak moją ulubioną porą na tworzenie. W uszach słuchawki w ręku długopis. Na biurku stosy kartek i taśm, gdzieś wypływający klej, a tuż obok nieskończony obrazek. Najlepsze pomysły mam w nocy. W nocy powstają moje listy. W nocy układam w głowie myśli i przelewam je na papier.  Dzień jest od zaadresowania koperty i wysłania jej do nowego właściciela. 
Wszystko zaczęło się od jednego maila Ani jakiś rok temu, a cała ta kolorowa otoczka ozdabiania
i tworzenia niecały miesiąc później kiedy chciałam równie ładnie odpisać Ani co by się jej miło zrobiło.
Potem pojawiła się facebookowa grupa, maile od przypadkowych czytelników i instagram - to tam zebrałam resztę moich listowych przyjaciół.
Zaczęło się od zwykłej kartki wsadzonej na szybko w kopertę, a teraz potrafię odpisywać na list ponad miesiąc bo przecież trzeba zrobić papeterię, trzeba ozdobić kopertę, trzeba zrobić milion innych rzeczy do listu.
Z listu na list gromadzę w swoich pudełkach coraz więcej rzeczy które pomagają mi sprawiać jeszcze większą radość adresatom!
Zasadę mam jedną i jej się mocno trzymam - Zrób coś dla mnie a ja się odwdzięczę. Kiedy otwieram list i widzę, że ktoś poświęcił swój cenny czas aby moje oczy się cieszyły, to dlaczego mam nie zrobić tego samego?
Do Tworzenia listów używam przeróżnych rzeczy - od dziurkaczy i kolorowe bloki, przez papiery opakunkowe po stare pożółkłe książki, które moim zdaniem idealnie nadają się do decoupage czy listów w stylu vintage. 

Czemu wspomniałam akurat o 'vintage', 'decoupage' i starych książkach? A no nie bez  powodu :) 
Przechodząc już do tytułowego listu, z początku pomysł był na ogólnie 'stary list', ale efekcie wyszło coś zupełnie innego...







Mistrzynią decoupage nie jestem - ciągle się uczę, niemniej jednak, uważam, że okładka wyszła mi bardzo dobrze i jak już wcześniej wspomniałam - jestem z niej szalenie dumna! Nowa właścicielka jest zadowolona, a to dla mnie najważniejsze. Całość chciałam utrzymać w klimacie starego dziennika - pożółkłe kartki, stare zdjęcia, obdrapane brzegi, niedokładnie sklejone elementy... 
Jak wam się podoba? 

Buziaki,
M.

Subskrybuj: Posty ( Atom )

Instagram

Archiwum

  • ▼  2018 (17)
    • ▼  listopada (2)
      • Ten o wycieczce do Londynu
      • Ten o wyjeździe do Brighton
    • ►  października (1)
    • ►  września (2)
    • ►  sierpnia (2)
    • ►  lipca (3)
    • ►  czerwca (2)
    • ►  maja (3)
    • ►  kwietnia (1)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2017 (56)
    • ►  grudnia (2)
    • ►  listopada (1)
    • ►  października (1)
    • ►  września (3)
    • ►  sierpnia (8)
    • ►  lipca (6)
    • ►  czerwca (6)
    • ►  maja (9)
    • ►  kwietnia (7)
    • ►  marca (3)
    • ►  lutego (5)
    • ►  stycznia (5)
  • ►  2016 (75)
    • ►  grudnia (25)
    • ►  listopada (4)
    • ►  października (6)
    • ►  września (10)
    • ►  sierpnia (7)
    • ►  lipca (7)
    • ►  czerwca (4)
    • ►  maja (5)
    • ►  marca (1)
    • ►  lutego (3)
    • ►  stycznia (3)
  • ►  2015 (44)
    • ►  grudnia (24)
    • ►  listopada (2)
    • ►  października (4)
    • ►  września (1)
    • ►  sierpnia (1)
    • ►  lipca (1)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  maja (1)
    • ►  marca (1)
    • ►  lutego (3)
    • ►  stycznia (5)
  • ►  2014 (19)
    • ►  sierpnia (3)
    • ►  lipca (1)
    • ►  czerwca (3)
    • ►  maja (3)
    • ►  kwietnia (1)
    • ►  marca (5)
    • ►  lutego (1)
    • ►  stycznia (2)
  • ►  2013 (120)
    • ►  grudnia (4)
    • ►  listopada (4)
    • ►  października (5)
    • ►  września (8)
    • ►  sierpnia (7)
    • ►  lipca (15)
    • ►  czerwca (8)
    • ►  maja (11)
    • ►  kwietnia (7)
    • ►  marca (11)
    • ►  lutego (12)
    • ►  stycznia (28)
  • ►  2012 (99)
    • ►  grudnia (24)
    • ►  listopada (44)
    • ►  października (29)
    • ►  września (2)
Obsługiwane przez usługę Blogger.
Distributed By My Blogger Themes | Designed By BThemez