Pages

  • Strona główna
  • O mnie
  • Kontakt
Martosława

Witaj!

Witaj!
Marta, stawiająca swoje pierwsze kroki w dorosłości studentka architektury krajobrazu w Lublinie. Pochodzi ze śląska, a dokładniej z Jaworzna. Urodzona 19 października 1996 r. Uwielbia podróżować, czytać książki, fotografować, i namiętnie oglądać seriale. W życiu codziennym towarzyszy jej muzyka, wyobraźnia i kapryśna kotka imieniem Kluska. W czasie wolnym tworzy listy, albumy, czy inne handmadowo - scrapbookingowe stwory. Uważa, że jedyne co nas ogranicza to nasza wyobraźnia, a pojęcie 'beztalencia' praktycznie nie istnieje. Na swoim blogu pisze o sobie i o wszystkim co ją cieszy. Pokazuje swoje życie, inspiracje, hobby, twórczość. Ma nadzieję, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie i nie uśnie po pierwszej linijce tekstu ;)

Obserwatorzy

Home zielony
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zielony. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zielony. Pokaż wszystkie posty

Ten o albumie z łapaczem snów.



Dawno nie miałam okazji stworzyć żadnego albumu, więc teraz po tak długim czasie było to dla mnie nie małe wyzwanie. Dodatkowym utrudnieniem był fakt, że wszystkie moje pomocnicze narzędzia takie jak tablica do bigowania czy trymer zostały w Lublinie i musiałam sobie radzić ręcznie - z linijką i nożykiem. Mimo tego wszystko wyszło tak jak chciałam, a wszelkie krzywizny udało mi się zamaskować. 

Albumik nie jest duży - ma około 15 na 17 cm, a w środku znajduje się koło 12 kart bazowych. Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie umieściła w środku różnych schowków
i zakamarków, dzięki którym w albumie można umieścić więcej zdjęć. 

Na okładce znalazł się łapacz snów i deski, czyli moje dwa ulubione motywy w te wakacje,
a oprócz tego ozdobą są wstążki i sznureczki, które są częścią kart.




W albumie nie mogło zabraknąć mojego stałego motywu, czyli motyli i oprócz motylkowego tła, znalazł się też jeden motylek w 3D. 
Jedną ze stron którą można odwiązać wstążką kryje w sobie więcej plansz i dodatkowe maty na zdjęcia, co z jednego miejsca na zdjęcie robi nam dodatkowych 8, a nawet i więcej jeśli postanowimy dodać więcej luźnych mat. 
Kolejna kieszonka kryje w sobie 4 maty na zdjęcia i kilka małych tagów, na których możemy coś napisać, lub przykleić małe zdjęcia. Każda mata jest ozdobiona wstążeczką, która ułatwia też wyciągnięcie ich z kieszonki. 

 I na koniec jedna z moich ulubionych stron, czyli wodospad! Wygląda bardzo spektakularnie, a dodatkowo można umieścić tam więcej zdjęć.

Na tylnej okładce albumu również znalazły się piórka i strzałki, co zamyka cały album i tworzy spójną całość. We wnętrzu albumu użyłam między innymi moich ulubionych papierów od Lemoncraft z kolekcji "obietnice" i pomimo swojego ślubnego charakteru, uważam, że pasują też idealnie do urodzinowego albumu.


Co myślicie?
Buziaki,
M.

Ten o albumie z królikiem.

  Kocham oreo.
Kocham oreo i mogłabym je jeść w ilościach ogromnych pod każdą postacią - ciastka, ciasta, lody, shake... ale ja dzisiaj nie o ciastkach przyszłam rozmawiać, tylko o pudełkach po tych ciastkach. Tak, tak... o pudełkach. Pewnego chłodnego wieczoru, kiedy skończyłam kolejne opakowanie ciastek, zaczęłam bawić się dwoma pudełkami i tak jakoś przyszło mi do głowy, że
z tego to byłby całkiem fajny album. Wstałam więc spod ciepłego kocyka i zaczęłam przycinać, zaginać, sklejać, przyklejać, oklejać i tak powstała okładka i pudełeczko na mini albumik. Całość okleiłam moją ulubioną ikeowską serwetką (już niedługo pokażę Wam album na zdjęcia który robiłam przyjaciółce na prezent!), a żeby to trochę ożywić na pudełeczku wylądował przeuroczy króliko-jeleń znaleziony na jakiejś studenckiej ulotce. Pełna zapału i chęci zrobiłam to co wyżej wspomniałam, przykleiłam na koniec wewnętrzną okładkę i na tym ten mój zapał i chęci się skończyły... albumik wylądował na półce i swoje musiał odleżeć, żebym go skończyła.


I tak po prawie pół roku albumik doczekał się wypełnienia, które dostał przy okazji robienia magisterskiego boksa z poprzedniego posta... Każdą ze stron ozdobiłam kwiatuszkowym wzorem, który uzyskałam dziurkaczem ręcznym. Jeszcze nie mam pomysłu co znajdzie się
w tym albumiku, ale chyba postawie na jakieś mini zdjęcia, może z jakiś naszych studenckich wyjazdów ? 
 


Co myślicie o takim recyklingu? 
Buziaki,
M.

Ten o 'eksplodującym' pudełku na chrzciny.


 Ostatnimi czasy miałam okazję zrobić kilka takich pudełeczek i z każdym kolejnym idzie mi coraz lepiej - baza jest jakby mniej krzywa (cholerne milimetry!), ścianki jakby mniej falują,
a cała robota idzie jakby szybciej. 
Z wyborem papierów nie miałam najmniejszego problemu, bo od początku postawiłam na kolekcję piątku 13 - mały chłopiec, a kiedy zobaczyłam zaproszenie na chrzciny jeszcze bardziej byłam pewna swojego wyboru, bo zaproszenie było wykonane z tej samej kolekcji!
Bardzo nie chciałam, żeby ten box był typowo chrzcielny, w pastelowych kolorach itd... chciałam żeby był kolorowy, radosny i taki... dla dziecka!
Zaraz po wyborze papierów dorwałam się do tekturek i tu poległam... kompletnie nie mogłam się zdecydować i nie wiedziałam co z czym i do czego będzie mi pasować... ostatecznie padło na "Pamiątkę Chrztu Świętego", która wylądowała na wieczku i cytat "Największy dar od Boga przychodzi w najmniejszej postaci", a oprócz tego mały pociąg, z którego dopasowaniem miałam największy problem (cholerne milimetry po raz drugi!). 
Gołąbek, chrzcielnica, krzyż, aniołek... kompletnie nic mi nie pasowało na środek. Tort, wózek, kołyska nijak się nie kleiły z chrzcinami, w końcu padło na buciki, dlaczego? Nie wiem, ale mi pasowało :D Tylko dalej było mi tak jakoś pusto, więc wyruszyłam na strych w poszukiwaniu natchnienia i tak natknęłam się na pudełko z zabawkami z kinder niespodzianek i stertę pionków z niekompletnego chińczyka - tu się przykleiło, tam wcisnęło i gotowe! Na koniec kilka uroczych naklejek z biedronkowego kompletu, życzenia, data, imię mojego bąbelka i gotowe - można wręczać.







Co myślicie? 
Buziaki,
M.

Ten o zielonej kartce na dzień mamy.

Dzisiaj chciałabym Wam pokazać kolejną kartkę na dzień mamy, tym razem w odsłonie zielonej. Tutaj również znalazł się motyw piwonii. Bardzo spodobał mi się pierwowzór i nie mogłam się powstrzymać przed zrobieniem duplikatu tylko w innych kolorach. Tutaj również znalazły się kwiaty, pręciki, półperełi i małe serduszka, a wszystko na paper dolly - stały się one ostatnio moim ulubionym elementem na kartki. 
Co myślicie?
Buziaki,
M.

Ten o wiosennej kartce urodzinowej.


Wiosna zawitała u nas na dobre, temperatura powyżej 20 stopni i słońce to pogoda którą uwielbiam, i ostatnio na moich kartkach tę wiosnę widać. Kartka, którą dzisiaj chce Wam pokazać była robiona z okazji urodzin i dla osoby która zawsze kojarzy mi się z wiosną, kwiatami, ze słońcem i uśmiechem - z Panią Wiosną.
Bardzo lubię połączenie różu i seledynowego, do tego trochę kwiatuszków, moje ulubione motylki i paper dolly których ostatnio używam coraz więcej. Z drobnych dodatków trochę gazy, półperełki i pręciki.

Co myślicie? 
Buziaki,
M.
Subskrybuj: Posty ( Atom )

Instagram

Archiwum

  • ▼  2018 (17)
    • ▼  listopada (2)
      • Ten o wycieczce do Londynu
      • Ten o wyjeździe do Brighton
    • ►  października (1)
    • ►  września (2)
    • ►  sierpnia (2)
    • ►  lipca (3)
    • ►  czerwca (2)
    • ►  maja (3)
    • ►  kwietnia (1)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2017 (56)
    • ►  grudnia (2)
    • ►  listopada (1)
    • ►  października (1)
    • ►  września (3)
    • ►  sierpnia (8)
    • ►  lipca (6)
    • ►  czerwca (6)
    • ►  maja (9)
    • ►  kwietnia (7)
    • ►  marca (3)
    • ►  lutego (5)
    • ►  stycznia (5)
  • ►  2016 (75)
    • ►  grudnia (25)
    • ►  listopada (4)
    • ►  października (6)
    • ►  września (10)
    • ►  sierpnia (7)
    • ►  lipca (7)
    • ►  czerwca (4)
    • ►  maja (5)
    • ►  marca (1)
    • ►  lutego (3)
    • ►  stycznia (3)
  • ►  2015 (44)
    • ►  grudnia (24)
    • ►  listopada (2)
    • ►  października (4)
    • ►  września (1)
    • ►  sierpnia (1)
    • ►  lipca (1)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  maja (1)
    • ►  marca (1)
    • ►  lutego (3)
    • ►  stycznia (5)
  • ►  2014 (19)
    • ►  sierpnia (3)
    • ►  lipca (1)
    • ►  czerwca (3)
    • ►  maja (3)
    • ►  kwietnia (1)
    • ►  marca (5)
    • ►  lutego (1)
    • ►  stycznia (2)
  • ►  2013 (120)
    • ►  grudnia (4)
    • ►  listopada (4)
    • ►  października (5)
    • ►  września (8)
    • ►  sierpnia (7)
    • ►  lipca (15)
    • ►  czerwca (8)
    • ►  maja (11)
    • ►  kwietnia (7)
    • ►  marca (11)
    • ►  lutego (12)
    • ►  stycznia (28)
  • ►  2012 (99)
    • ►  grudnia (24)
    • ►  listopada (44)
    • ►  października (29)
    • ►  września (2)
Obsługiwane przez usługę Blogger.
Distributed By My Blogger Themes | Designed By BThemez