Ten o zimowym spacerze po Lublinie.

Nie jestem wielką fanką muzyki klasycznej, ale za to bardzo lubię balet. Już jako mała dziewczynka byłam zachwycona pięknymi balerinami kręcącymi na scenie piruety, ale niestety moje poczucie rytmu praktycznie nie istnieje, a najbliższa szkoła baletowa była wtedy bardzo daleko. Pozostało mi więc podziwiać baletnice
w filmach, teatrach i na spektaklach baletowych. Moim małym marzeniem było zobaczyć na żywo dziadka do orzechów i jezioro łabędzie, a już największym spełnieniem marzeń byłoby zobaczyć przedstawienie
w teatrze Bolszoj w Rosji, bo jak wiadomo, najlepszymi baletnicami są właśnie rosyjskie tancerki. Póki co do spełnienia tego marzenia mi daleko, ale nadarzyła się okazja, aby w miniony weekend zobaczyć transmisję
z przedstawienia w kinie. Ceny biletów były bardzo fajne, a taka transmisja to zawsze jakaś namiastka. Tak więc razem z bratem zakupiliśmy bilety na Śpiącą królewnę i pomimo sesyjnego zamieszania z wielką radością poszłam do kina. Niestety transmisja się nie odbyła, ponieważ były problemy z łącznością z satelitą, z czego było nam bardzo przykro, ale jestem pełna nadziei, że lutowa transmisja będzie przebiegać bez zarzutów. 



Przyjazd brata wiązał się z małym spacerem - Mateusz nie miał okazji dobrze zobaczyć Lublina, więc wybraliśmy się na mały spacer. Na początek Krakowskie Przedmieścia, Brama Krakowska, trybunał, plac po farze i zamek. Zdecydowaliśmy się wejść na wieżę widokową skąd rozpościerał się piękny widok na panoramę miasta. Uwielbiam takie punkty turystyczne
i nie wiem czemu nie wybrałam się tam wcześniej. Musze to zdecydowanie nadrobić kiedy zrobi się ciepło. 
Nasze małe zwiedzanie zakończyliśmy zwiedzaniem muzeum i jeszcze raz przeszliśmy przez stare miasto. 
W niedzielę rano w planach był targ staroci, ale tym razem sen wygrał. Jeszcze będzie okazja! 

Lublin to bardzo wdzięczne miasto. Uwielbiam spacerować z aparatem i chyba nawet nie zliczę ile posiadam na dysku podobnych ujęć na przykład Bramy Krakowskiej, ale cóż poradzę ? :P 

Mieliście kiedyś okazję zwiedzić Lublin?

Buziaki,
M.

CONVERSATION

2 komentarze:

  1. Ja w Lublinie nigdy nie byłam i raczej nie planuję, ale fajnie, że odbywa się tam pchli targ! To jest coś, co uwielbiam. W moim mieście w Niemczech niemal co tydzien odbywa sie jakiś pchli targ i rzadko kiedy chcę to sobie odpuścić, bo można tam znależć tyyyle genialnych rzeczy, że głowa mała ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny post kochana! Jestem pod wrażeniem! :)

    Buziaki,

    http://loveshinny.pl/

    OdpowiedzUsuń

Hej!
Cieszę się, że wpadłeś na mojego bloga i będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz komentarz. Jeśli coś Ci się nie podoba, bądź masz jakieś uwagi to napisz mi to tutaj bądź w mailu, zobaczymy co da się z tym zrobić. Dziękuje za wszystkie komentarze i obserwacje! ♥