Ten o sowim albumie.

Ostatnio były chabrowe ważki, a dzisiaj mam dla Was drugi album z tego zamówienia czyli sowę
i pepitkę dla małej dziewczynki i jej mamy. 

Z tym albumem miałam taki problem, że nie wzięłam sobie z domu serwetek w groszki. Czas oddania albumów zbliżał się nieubłaganie,
a w Lublinie nigdzie nie mogłam dostać różowej albo czerwonej serwetki w groszki. Szukając notatek z geometrii wykreślnej natknęłam się na teczkę którą na szybko spakowałam w domu
w Jaworznie i znalazłam w niej cały plik białym serwetek w czarne groszki i to właśnie na te groszki padło kiedy zabrałam się za tę okładkę. Po naklejeniu wszystkiego, całość wydała mi się dość mdłą i nudna, dlatego dodałam od siebie różowe kropki i przemalowałam dziobek sówki aby pasował do wszystkiego. Tak jak w tamtym albumie, tak i w tym na rogi powędrowały metalowe narożniki, a na grzbiet sznureczek.

Biało - czarna pepitka idealnie komponowała mi się z różem, ale niestety nie mogłam zafundować dziewczynce biało - czarno - różowego albumu, więc sięgnęłam po róże, fiolety, ecru i moje  ulubione motylki w wydaniu delikatnym i uroczym, a także błyszczące, brokatowe taśmy washi - różową i miętową, które świetnie wpasowały się w kolorystykę albumu. Na koniec tak jak i w tamtym albumie, strony przycięłam koronkowym dziurkaczem.




Co myślicie ? 
Buziaki,
M.

CONVERSATION

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Hej!
Cieszę się, że wpadłeś na mojego bloga i będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz komentarz. Jeśli coś Ci się nie podoba, bądź masz jakieś uwagi to napisz mi to tutaj bądź w mailu, zobaczymy co da się z tym zrobić. Dziękuje za wszystkie komentarze i obserwacje! ♥