Ten o antystresowych kolorowankach dla dorosłych. Blogmas #8

Świąteczny szał w galeriach i supermarketach, miliona zadań w pracy 'na już', poprawki ocen przed przerwą świąteczną, przekładanie czy odrabianie zajęć na uczelni aby móc jechać wcześniej do domu... sprzątanie, gotowanie, pieczenie, dekorowanie... poplątanie z przemieszaniem, pośpiech i bieganina. Ogarnięci świąteczną gorączką wiecznie gdzieś się spieszymy niezależnie od tego czy jesteśmy uczniami, studentami czy pracownikami. Przygotowania świąteczne rozwlekamy w czasie, zapisujemy masę list 'do zrobienia', 'do kupienia', 'do zapłacenia', 'do nauczenia' itd, itd... 

10 minut. Tyle wystarczy na głęboki oddech i krótką przerwę, która pozwoli nam zresetować mózg
i ogarnąć myśli. Nie bez powodu w moich propozycjach na prezent pojawiły się antystresowe kolorowanki. Posiadam, koloruje, odpoczywam. Swoją książkę dostałam w październiku na urodziny od kuzynów i uważam, że jest to prezent trafiony w 10! 


Na początku kolorowanki niesamowicie mnie wciągnęły. Kolorowałam codziennie, a moja współlokatorka się śmiała, że zazdrości mi studiów na których mogę sobie kolorować, a ona siedzi zakopana w notatkach na kolejną wejściówkę... Wraz z końcem października, skończył się codzienne kolorowanie, ale wracam sobie do nich na chwilkę, na 10 - 15 minut w ciągu dnia, choć ostatnio jednak częściej w weekendy. Są one naprawdę antystresowe i, mnie przynajmniej, pomagają zebrać myśli i 'się' do pracy.






Książki są tematyczne np: ogrody, zwierzęta, tatuaże czy kwiaty. W środku jest około 130 kolorowanek, nie, wcale tego nie liczyłam, i są one o różnym stopniu trudności. Taki zestaw możemy kupić np: w Empiku już od 12 zł i jak za tyle stron to uważam, że nie jest to spora kwota. Możemy oczywiście wklepać w google 'antystresowe kolorowanki dla dorosłych' i wyskoczy nam masa grafik które możemy wydrukować i kolorować, ale na dłuższą metę jest to mało opłacalne. 



Do tego nie jest nam potrzebne nic więcej, prócz kredek, i nie ważne ile czy jakie się je ma, liczy się zabawa! Chociaż myślę, że z czasem jeśli to kogoś wciągnie tak jak mnie, to zainwestuje w spory zestaw kredek w różnych odcieniach, aby jego prace jeszcze bardziej cieszył oko :D



Co sądzicie o takiej formie zresetowania mózgu? 
Buziaki,
M. 

Blogmas: 

CONVERSATION

9 komentarze:

  1. fajna sprawa z tymi kolorowankami:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Od dawna zastanawiam się nad kupnem jakiejś antystresowej kolorowanki, ale nie wiem czy bym znalazła czas na kolorowanie :(
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ostatnio widziałam w empiku kalendarz z takimi kolorowankami - świetna sprawa, mam nadzieję,że Mikołaj mi przyniesie go;p
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię kolorowanki antystresowe. Na razie mam te pobrane z internetu, ale planuję zakup takiej książeczki w celu relaksowania się wieczorami przy malowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. co to za kredki i czemu takie drogie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsze to koh-i-nor polycolor 36 sztuk (ołówkowe) za 64 zł, a drugie to koh-i-nor mondeluz 24 sztuki (akwarelowe). Czemu takie drogie ? nie wiem :P Ale te w metalowych pudełkach są droższe (te akwarelowe w kartoniku kosztują około 24zł a w metalowym pudełku 49 zł) Ale są dobre, fajnie się nimi koloruje, nie łamią się, łatwo się je ostrzy i mają piękne intensywne kolory ♥ No i można dokupić inne kolory na sztuki za około 1,60 do 2,50 za kredkę :)

      Usuń
  6. Wydaje się, że kolorowanie to taka prosta sprawa dla dzieci... a jednak trzeba mieć do tego talent! :) Pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Gorzej, bo nie mam nawet 10-15 min wolnych, by je poświęci na kolorowanie... Zawsze znajdzie się coś pilniejszego i ważniejszego. pewnie dlatego ciągle jestem zestresowana :D

    OdpowiedzUsuń

Hej!
Cieszę się, że wpadłeś na mojego bloga i będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz komentarz. Jeśli coś Ci się nie podoba, bądź masz jakieś uwagi to napisz mi to tutaj bądź w mailu, zobaczymy co da się z tym zrobić. Dziękuje za wszystkie komentarze i obserwacje! ♥