Ten o pakowaniu prezentów. Blogmas #22

Ładnie opakowane prezenty cieszą dwa razy. Pierwszy raz kiedy obdarowana osoba widzi, że dla niej się staraliśmy i zapakowaliśmy w ciekawy sposób jej prezent. I drugi kiedy otwiera pakuneczek, i widzi co jest w środku, nawet jeśli jest to coś drobnego, to całą oprawa 'zrobiła radość'. 
Pakowanie rzeczy to poniekąd dla mnie chleb powszedni, niezliczone rzeczy które pakowałam
z listami, czy większość prezentów 18nastkowych dla moich znajomych, sprawiło, że jestem
w tym 'wyrobiona', a dodatkowo... no po prostu uwielbiam to robić. Kiedy trzymam w ręku prezent dla kogoś to mam już w głowie cały szereg możliwości jak to zapakować i co się nada,
a dodatkowo w domu, dzięki moim listom i m.in. krawieckim hobby mamy, mam cały arsenał rzeczy przydatnych do pakowania. Dratwy, sznurki, koronki, wstążki, koraliki, guziki, szpilki czy małe kwiatuszki to u mnie rzeczy, które zalegają w pudełkach w ilościach... dużych.



Po internecie krąży wiele filmików, postów na blogach czy wpisów na portalach wnętrzarskich.
W tym roku obejrzałam tego naprawdę masę, ale najbardziej przypadł mi do gustu filmik Ewci
z kanału Red Lipstick Monster, ponieważ jest to forma o której sama myślałam. Wykorzystanie dziurkaczy ozdobnych, szarego papieru, naturalnego sznurka, gałązek czy innych 'żywych' dodatków to coś, co nie tylko wpasuje się w klimat naszej tegorocznej choinki, czy dekoracji domu, ale także w to co lubię. Ale żeby nie było tak nudno - za nudno, to wymieszam trochę tego wszystkiego
z pięknymi biało - czerwonymi papierami które znalazłam gdzieś na promocji w rossmannie
i w lidlu. 




Nie ukrywam, że dałam się wrobić w pakowanie tego stosiku prezentów z własnej woli, i nie chodziło tutaj tylko o fakt, iż uwielbiam pakować prezenty, ale chodziło głównie o to, że chciałam pokazać Wam pare możliwości tanim kosztem. Arkusz szarego papieru kosztuje maksymalnie 2 zł, szpulka sznurka 3 zł a gałązki możemy podkraść z ogródka czy z lasu - dwie malutkie, ucięte gałązki krzywdy nikomu nie zrobią ;) 

Owijamy, obcinamy nadmiar papieru, zaklejamy i 'brudna robota za nami'. Oplatamy sznurkiem, dodajemy pare dodatków czy zawieszkę i gotowe. 
Nie lubię prezentów w torebkach opakunkowych ani w foliach przezroczystych - zero niespodzianki, zero elementu zaskoczenia. 
Prezenty o nieregularnych kształtach, czy pare drobiazgów które muszę spakować w jedną całość to dopiero wyzwanie! Do dziś pamiętam jak pakowałam latarenkę dla przyjaciółki i całe to wycinanie koła, nacinanie na nim pasków i sklejanie tego tak, żeby rączka wystawała ponad papier, co ułatwi niesienie prezentu. 


Pakowanie prezentów powinno sprawiać nam radość, więc jeśli tego nie lubi to albo poprośmy
o pomoc kogoś kto zrobi to z przyjemnością, albo wytrząśmy z siebie odrobinę entuzjazmu, zagryźmy zęby i poświęćmy się dla osoby którą chcemy obdarować.
Miłego dnia!
Buziaki,
M.
#14 Ten o świątecznej kartce.
#15 Ten o ostatnich dniach.




CONVERSATION

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Hej!
Cieszę się, że wpadłeś na mojego bloga i będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz komentarz. Jeśli coś Ci się nie podoba, bądź masz jakieś uwagi to napisz mi to tutaj bądź w mailu, zobaczymy co da się z tym zrobić. Dziękuje za wszystkie komentarze i obserwacje! ♥